Przejdź do głównej zawartości

Zwiastun drugiej części (kliknij w tytuł posta)


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 1

Jezu! Co ty gadasz? - nie mogłam w  to uwierzyć - I powiedział ci że tam jedziemy? Moje zdziwienie nie znało granic . Pomysły Jacka czasami  przechodziły ludzkie pojęcie. Odłożyłam telefon i poszłam się pakować. Za dwa dni miałam dojechać do moich przyjaciół na razie jednak jechałam z rodzicami w góry. Moim zdaniem jechanie gdzieś daleko na dwa dni jest bezsensowne. No ale cóż. Nie mam za dużego wyboru. Trzeba się cieszyć tym co się ma. Ferie się niedługo kończą a ja jeszcze nigdzie nie wyjechałam. Nie to co Monica. Ona już była w Kanadzie,Meksyku,Brazylii. Gdy skończyłam się pakować do mojego pokoju weszła mama. -Nidzie nie jedziemy-powiedziała zakładając ręce na piersi. -A wyjazd do Montany? -Zawieziemy cię tam z tatą -odparła beznamiętnie. Skinęłam głową, wzięłam walizkę i wyszłam z pokoju. Gdy doszliśmy do samochodu przypomniało mi się że zostawiłam telefon na biurku. Obróciłam się na pięcie i ruszyłam w kierunku domu. -Gdzie idziesz?- spytał tata. -Po telefon!-...

Rozdział 24

- A teraz do rzeczy. Tylko jedna z was skończyła kurs. Katherine Stewart. Nie mogłam w to uwierzyć. Tylko patrzałam osłupiona w instruktorkę. - Tylko dzięki swojej determinacji zdołała tego dokonać. Reszta słów nie miała znaczenia. Po miesiącu strażniczego czasu a dniu czasu ziemskiego zostałam pełnoprawną Strażniczką. Gdy już było po całej uroczystości nadania mi runu i broni zostałam odesłana do swojego ziemskiego domu. W pomieszczeniu w którym wylądowałam na środku pokoju stał Paul. - Zdałaś. - to powiedziawszy odgarnął mi włosy z karku i odsłonił run. - Skąd wiedziałeś że tu wyląduje? - spytałam zaskoczona. - Jestem aniołem. - uśmiechnął się szelmowsko. - Z resztą to ja cię wysłałem do Amatrisu. Nagle moim ciałem wstrząsnął szloch. Paul mnie mocno przytulił a ja w międzyczasie próbowałam rozprawić się z faktem że ja i John się rozstaliśmy oraz tym że się ze mną nie pożegnał  Na chwilę uniosłam twarz żeby spojrzeć na Paula. Miał zero emocji na twarzy. ...

Rozdział 2

Zmienianie imienia. Kto to wymyślił? Hemingway. Tylko on ma takie pomysły. No cóż. Jak służba to służba. Tylko jakie imię? Manson? Za poważne. Michael? Taa zmieńmy od razu nazwisko na Jackson. Będzie ubaw. Odpada. John? Brr. Imię przywódcy. Już miałem skapitulować gdy usłyszałem za sobą głos: Jamie oszalał. Jedzie na koncert tego beztalencia. Jamie? Hmm. Nawet nie taki zły po mysł. Wpisałem w formularz to imię i podszedłem do okienka. Siedząca tam pani mrucząc pod nosem przybiła kilka pieczątek, coś podpisała i mruknęła do mnie: Opłata i jest pan wymarzonym Jamiem. Wyjąłem z kieszeni odliczoną kwotę i jej podałem. Wymarzony Jamie - mruknęła a ja wyszłem z urzędu trzaskając drzwiami. Hemingway jeszcze mi za tego Jamiego zapłaci!                                                           *  *  * Obudziłam się z kołataniem g...