Przejdź do głównej zawartości

Epilog

Wszyscy na pozycje. - odparliśmy z Pearl jednocześnie.
Staliśmy właśnie na wzgórzu na skraju lasu i wpatrywaliśmy się w kamienną górę.
Fortece mojej matki.
- Do boju. - powiedziała moja siostra cichym, acz donośnym głosem.
Pierwsza faza ruszyła.
Ich zadaniem było, przedarcie się do zamku.
Następnej, pokonanie kogo trzeba, a ostatniej mojej, zdobycie fortecy.
Faza pierwsza przebiegła prawidłowo.
Natomiast przy drugiej zaczęły się schody.
Poszło nam za łatwo.
O wiele za łatwo.
A to dlatego że...
Nasza matka nie żyje...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

KOREKTA

Tak, wreszcie to robię. Do dzieła!!!

Rozdział 30

Paul - Czego chcesz? - To co słyszałeś. - westchnął niecierpliwie Jamie. - Nie wiem co kombinujesz, ale nie zgadzam się. - powiedziałem zdecydowanym tonem. - Znowu chcesz mi odebrać nadzieję?! - zaczął krzyczeć Jamie. Poczułem się tak jakby mnie ktoś spoliczkował. - Wiem że prosisz mnie już od miesiąca. - zaczynam mówić powolnym głosem. - Ale nie chcę żebyś cierpiał. Jamie prychnął. - Przecież wiesz że po dwóch latach od śmierci nie działa Vitale. - Nadal mam wątpliwości. - westchnąłem. - To jest... takie nienaturalne. - A ożywianie innych Strażników jest naturalne? - mój brat zaczął się drzeć. - Dobra. Mój brat osłupiał na dźwięk tych słów. Też się nie spodziewałem że się zgodzę. Jamie Mój brat jest niesamowity. Po tym jak się zgodził zgromadził całą swoją energię tak że z niego promieniała i po dłuższej chwili moim oczom ukazała się Susan. Oddychała spokojnie i miarowo. Spała. Paul przycupnął na podłokietniku fotela i zaczął powoli oddychać. Podszedłem do niego i ukucnąłem przed...